Po przejściu brze bramę Hogsmeade, Harry, Draco, Crab i Goyle nie zwlekając od razu zaczęli zwiedzać miasto .
Najpierw poszli do sklepu Zonka, gdzie każdy z nich kupił Proszek na bekanie, parę łajnobomb i wiele innych magicznych przedmiotów, które chcieli użyć w Hogwarcie na innych uczniach .
Następnie popędzili z wypchanymi kieszeniami do Pub'u Pod Trzema Miotłami, gdzie zagadała ich kelnerka .
- Co podać drogim panom ? - Młoda dziewczyna w wieku około 25 lat, wyraźnie zażartowała z nich , co choć średnio im się podobało, nie mogli tego po sobie pokazać, ponieważ dziewczyna była naprawdę ładna .
- Ja poproszę - Draco jeszcze raz spojrzał na Menu - Piwo Kremowe . Ile to będzie ? A ty, Potter ? Też chcesz ?
Harry już chciał odpowiedzieć ,, To samo proszę " ale kelnerka odskoczyła od nich, znowu podeszłą i ze zdziwionom, miną patrzyła nma Harry'ego podejrzliwie.
- Ty ... Harry Potter ?
- Yyyyy... Tak ....
- Ależ panie, pan nie musi płacić ! - oburzyła się - Panie Potter, pan u nas ma gratis !
- Naprawdę, nie trzeba .... - Ale ona przerwała mu, jakby w ogóle go nie słyszała .
- Rosmerto ! Chodź tu ! Zobacz któż to nas zaszczycił ! - Krzyknęła w stronę lady, za którą było przejście dla pracowników .
Po chwili z niego wyszła parenaście lat starsza kobieta . Z tego co sądzili to właśnie była Madame Rosmerta .
- Cóż to ? Co się stało ? - Spytała zakłopotana, pochodząc do ich stoika .
- Harry Potter ! - Krzyknęła kelnerka, a nagle wszyscy siedzący w Pub'ie odwrócili się w ich stronę .
- Harry Potter ? - Skrzywiła się pani Rosmerta, a później podeszłą bliżej - Synku, a ile Ty właściwie masz lat ?
- Ja ? Ja .... - Ugryzł się w język, gdy Draco go kopnął - Ja .... Tak z ..... parenaście ....
- Czyli ile właściwie ?
- Yyyyy......
I zapadła cisza, w której Madame Rosmerta gryzła swoją wargę i przeżuwała język, jakby rozmyślała nad wszystkimi problemami życia .
- Parenaście, tak ? - Powiedziała w końcu - A mi się zdaje, że ty jesteś na pierwszym roku. W Hogwarcie . - Tupnęła nogą tak mocno, że ich krzesła zadrgały, a gdy Draco otworzył oczy, miał aż niewyobrażalnie małe źrenice ze strachu . - Wychodzić mi stąd i wracać na lekcję !!! - Ryknęła .
Zgodnie z poleceniem, nie czekając ani chwili cała 4 wybiegła z Pub'u , znowu znajdując się na chodniku, przy którym były poustawiany rozmaite sklepy z magicznymi przedmiotami, których Harry nigdy jeszcze nie widział, ale czując , że inni przechodzą obok nich nie zwracając uwagi, jakby były czymś zupełnie normalnym, nie pytał nawet do czego służą, ani nawet czym są .
Szli tak jeszcze przez dłuższy czas roztrząsieni, aż nawet nie zauważyli, jak znaleźli się przed siatką, ogradzającą Wreszczącą Chatę z daleka od ludzi .
Patrzyli na nią z zaciekawieniem (oczywiście tylko Harry i Draco, bo Crabb i Goyle jak zwykle tępo, zapewne nie myśląc nawet co robią ) .
- Fajnie tu, co ? - Uszy Harry'ego przekuł głos Malfoy'a .
- Tak, ale tu ... to znaczy gdzie ? - Zapytał Harry .
- No w Hogsmeade - Odpowiedział Draco tak, jakby miał do czynienia z czymś zupełnie oczywistym .
- Tak, ale chodzi gdzie się znajdujemy teraz. W tej sekundzie , na co tak patrzymy .
- A, o to Ci chodzi .... Więc to, - wskazał na zaniedbaną, niezamieszkaną chatę na wzgórzu - to jest Wrzeszcząca chata . Ludzie powiadają, że w niej straszy, ale od dawna nie było tam, nic słychać .
- Ktoś ją badał ?
- Badał ? No co ty ! Nikt się nie odważył ....
Ponownie zapadła cisza . Nikt nic nie mówił, dopuki Harry nie spytał , która godzina, na co usłyszał dość głupią dopowiedź ,, A co za różnica " od Crabb'a , ale uciszył go Malfoy , po czym zapytał pierwszego lepszego przechodnie .
- Jest 14.35 - Odpowiedział jakiś starszy pan.
- O nie ! - Zawołał Harry
- Co się stało ? Duch z Wrzeszczącej Chaty Cię nawiedził ? - Zażartował Draco, co Goyle i Grabb potraktowali dość spodziewanie - zaczęli się śmiać .
- Zaraz skończą sioę lekcje ! A nas nie będzie w Hogwarcie !
Draco spojrzał po towarzyszach, po czym dał znak ręką, że muszą iść .
Szybkim krokiem dotarli do zamku i już prawie udało im się wślizgnąć do Dormitorium, byli dosłownie jeden krok od portretu, prowadzącego do Pokoju Wspólnego, gdy biegnących spotkał ich Filch.
- Gdzieście się podziewali ?! Cała szkoła aż chuczy, że zaginął słynny Harry Potter !
Draconowi już cisnęło się na usta ,, A o słynnym Malfoy'u już nikt nie wspomniał ?! " - ale zdał sobię sprawę, że chyba jednak bardziej pożądaną postacią jest Harry .
A Filch nie dostał odpowiedzi, bo oni bokiem czmychnęli za portret i tyle ich widział.
Najpierw poszli do sklepu Zonka, gdzie każdy z nich kupił Proszek na bekanie, parę łajnobomb i wiele innych magicznych przedmiotów, które chcieli użyć w Hogwarcie na innych uczniach .
Następnie popędzili z wypchanymi kieszeniami do Pub'u Pod Trzema Miotłami, gdzie zagadała ich kelnerka .
- Co podać drogim panom ? - Młoda dziewczyna w wieku około 25 lat, wyraźnie zażartowała z nich , co choć średnio im się podobało, nie mogli tego po sobie pokazać, ponieważ dziewczyna była naprawdę ładna .
- Ja poproszę - Draco jeszcze raz spojrzał na Menu - Piwo Kremowe . Ile to będzie ? A ty, Potter ? Też chcesz ?
Harry już chciał odpowiedzieć ,, To samo proszę " ale kelnerka odskoczyła od nich, znowu podeszłą i ze zdziwionom, miną patrzyła nma Harry'ego podejrzliwie.
- Ty ... Harry Potter ?
- Yyyyy... Tak ....
- Ależ panie, pan nie musi płacić ! - oburzyła się - Panie Potter, pan u nas ma gratis !
- Naprawdę, nie trzeba .... - Ale ona przerwała mu, jakby w ogóle go nie słyszała .
- Rosmerto ! Chodź tu ! Zobacz któż to nas zaszczycił ! - Krzyknęła w stronę lady, za którą było przejście dla pracowników .
Po chwili z niego wyszła parenaście lat starsza kobieta . Z tego co sądzili to właśnie była Madame Rosmerta .
- Cóż to ? Co się stało ? - Spytała zakłopotana, pochodząc do ich stoika .
- Harry Potter ! - Krzyknęła kelnerka, a nagle wszyscy siedzący w Pub'ie odwrócili się w ich stronę .
- Harry Potter ? - Skrzywiła się pani Rosmerta, a później podeszłą bliżej - Synku, a ile Ty właściwie masz lat ?
- Ja ? Ja .... - Ugryzł się w język, gdy Draco go kopnął - Ja .... Tak z ..... parenaście ....
- Czyli ile właściwie ?
- Yyyyy......
I zapadła cisza, w której Madame Rosmerta gryzła swoją wargę i przeżuwała język, jakby rozmyślała nad wszystkimi problemami życia .
- Parenaście, tak ? - Powiedziała w końcu - A mi się zdaje, że ty jesteś na pierwszym roku. W Hogwarcie . - Tupnęła nogą tak mocno, że ich krzesła zadrgały, a gdy Draco otworzył oczy, miał aż niewyobrażalnie małe źrenice ze strachu . - Wychodzić mi stąd i wracać na lekcję !!! - Ryknęła .
Zgodnie z poleceniem, nie czekając ani chwili cała 4 wybiegła z Pub'u , znowu znajdując się na chodniku, przy którym były poustawiany rozmaite sklepy z magicznymi przedmiotami, których Harry nigdy jeszcze nie widział, ale czując , że inni przechodzą obok nich nie zwracając uwagi, jakby były czymś zupełnie normalnym, nie pytał nawet do czego służą, ani nawet czym są .
Szli tak jeszcze przez dłuższy czas roztrząsieni, aż nawet nie zauważyli, jak znaleźli się przed siatką, ogradzającą Wreszczącą Chatę z daleka od ludzi .
Patrzyli na nią z zaciekawieniem (oczywiście tylko Harry i Draco, bo Crabb i Goyle jak zwykle tępo, zapewne nie myśląc nawet co robią ) .
- Fajnie tu, co ? - Uszy Harry'ego przekuł głos Malfoy'a .
- Tak, ale tu ... to znaczy gdzie ? - Zapytał Harry .
- No w Hogsmeade - Odpowiedział Draco tak, jakby miał do czynienia z czymś zupełnie oczywistym .
- Tak, ale chodzi gdzie się znajdujemy teraz. W tej sekundzie , na co tak patrzymy .
- A, o to Ci chodzi .... Więc to, - wskazał na zaniedbaną, niezamieszkaną chatę na wzgórzu - to jest Wrzeszcząca chata . Ludzie powiadają, że w niej straszy, ale od dawna nie było tam, nic słychać .
- Ktoś ją badał ?
- Badał ? No co ty ! Nikt się nie odważył ....
Ponownie zapadła cisza . Nikt nic nie mówił, dopuki Harry nie spytał , która godzina, na co usłyszał dość głupią dopowiedź ,, A co za różnica " od Crabb'a , ale uciszył go Malfoy , po czym zapytał pierwszego lepszego przechodnie .
- Jest 14.35 - Odpowiedział jakiś starszy pan.
- O nie ! - Zawołał Harry
- Co się stało ? Duch z Wrzeszczącej Chaty Cię nawiedził ? - Zażartował Draco, co Goyle i Grabb potraktowali dość spodziewanie - zaczęli się śmiać .
- Zaraz skończą sioę lekcje ! A nas nie będzie w Hogwarcie !
Draco spojrzał po towarzyszach, po czym dał znak ręką, że muszą iść .
Szybkim krokiem dotarli do zamku i już prawie udało im się wślizgnąć do Dormitorium, byli dosłownie jeden krok od portretu, prowadzącego do Pokoju Wspólnego, gdy biegnących spotkał ich Filch.
- Gdzieście się podziewali ?! Cała szkoła aż chuczy, że zaginął słynny Harry Potter !
Draconowi już cisnęło się na usta ,, A o słynnym Malfoy'u już nikt nie wspomniał ?! " - ale zdał sobię sprawę, że chyba jednak bardziej pożądaną postacią jest Harry .
A Filch nie dostał odpowiedzi, bo oni bokiem czmychnęli za portret i tyle ich widział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz