Następnego dnia nad ranem Harry'ego zbudził jeden ze Ślizgonów .
Otworzył zaspane oczy na dźwięk głośnego ,, Śniadanie !" i założył pospiesznie okulary .
Rozejrzał się po sypialni . Wszyscy prócz Crabb'a i Goyla wychodzili, a Dracona nie widział .
Wyjrzał za kotarę swojego łóżka z nadzieją, że po prostu dłużej śpi .Zawiódł się .
Malfoy'a nie było .
- Gdzie jest Draco ?- Spytał sąsiada, ale zrozumiał, że on nadal smacznie chrapie .
Podbiegł do drzwi, by spytać o to innych chłopców .
- Hej ! - Spojrzeli w jego stronę - Gdzie Draco ?
Chwilę stali i wpatrywali się w niego jak na Trolla .
- A co ? Uciekł z randki ? - Syknął Blise Zabini, który stał najbliżej
- Słucham ?
- Właśnie, Harry ... Powiedz, coście robili w czwórkę wczoraj ? - Dorzucił drugi .
- No, no, no Harry - kolejny zaczął się z niego wyśmiewać, ruszając brwiami zalotnie .
- Nie, ale wiecie gdzie jest ?
- Pewnie poszedł po kwiatki do Hogsmeade .
- Po kwiatki ?
- Czyżbyś z nim zerwał ? Oj biedny Dracuś .... Co on teraz zrobi ?
- Wypłacze się tej przemądrzałej Granger pewnie...
Ich przekrzykujące się uwagi przerwał donośny i chyba najmocniejszy krzyk, jaki kiedykolwiek słyszeli .
- O CO WAM CHODZI ?! - Ryknął w końcu Harry, co wszystkich uspokoiło i nikt nie odważył się nic powiedzieć . - A i tego już nie skomentujecie ?!
Przez dłuższy czas Blaise i paru innych stało jak wryci, a połowa wyszła w pośpiechu na śniadanie .
W końcu Zabini podał mu gazetę .
Harry wymamrotał czytane słowa :
,,Prorok Codzienny - najlepsza prasa czarodziejska "
Później zauważył pierwszą notkę, pogrubioną grubym stemplem, - Harry Potter na wagarach -a pod nim swoje zdjęcie ( najwyraźniej zrobione po kryjomu, skoro dopiero teraz się o nim dowiedział ), które się ruszało !
Było na nim wyraźnie widać, jak Madame Rosmerta wypycha Harry'ego i Dracona z Pub'u, a za nimi po chwili wychodzą również Crabb i Goyle .
,, Dzisiaj podczas pory lunchu widziano znanego Harry'ego Potter'a z grupką innych chłopców w Hogsmeade .
Jak wiadomo z poprzedniego wywiadu, pan Potter zaczął w tym roku naukę w szkole Hogwart .
Jednak dyrektor szkoły, Albus Dumbeldore odmawia zeznań .
Co skusiło słynnego Harry'ego Potter'a do wagarów ? Czemu woźny szkoły ani nikt z napotkanych osób nie zauważyło, że 11-stoletni chłopcy są za mali, by samemu włóczyć się po dużym, czarodziejskim mieście?
- Niezłomna Rita Skeeter będzie Was informować na bieżąco . "
Co to jest ?! - pomyślał Harry . Wcisnął tylko gazetę w szczerzącego się Zabini'ego i wbiegł z powrotem do sypialni .
***
Kiedy Harry już się ubrał, gotowy do wyjścia, było parę minut przed godziną 9 .
Otworzył drzwi, ale zamiast pustej przestrzeni do swobodnego wyjścia zastał Dracona .
- O ! Potter ! - Wykrzyknął zaskoczony .
- Draco ....... Wszystko ok ? - Troszkę załamany Harry, jednak ucieszył się z widoku Malfoy'a, nie zapomniał jednak o tym, że wszystkie niemiłe słowa, które usłyszał wywodziły się z jego inicjatywy . Gdyby nie on, nie szedłby do Hogsmeade, tylko potulnie na zajęcia Zielarswta .
- Tak, tak ..... A u Ciebie ? Nie wyglądasz za dobrze ....
Harry mlasnął, zastanawiając się nad odpowiedzią . Odpowiedział tylko ,,Głodny jestem" od niechcenia, ale musiało wyjść dość naturalnie, skoro Draco w to uwierzył .
Po chwili razem wybrali się na śniadanie, gdzie zdążyli tylko sprzątnąć parę bułek, ponieważ akurat wszyscy wychodzili .
- Całe szczęście Snape nas nie zauważył - powiedział Harry, gnając z Malfoy'em do Dormitorium.
- Wiesz co? - wycedził Draco - On jest jednym z fajniejszych nauczycieli. Często daje Slytherin'owi punkty, tak za nic. Pytałem się taty - tu ugryzł bułkę - Pofiedział, że od dafna to Sltyferin wyktyfa Pufchar Domófff .....
- Co to ?
- Pod kofiec roku fkolnego jakif dom dostaje go na najwiękfą ilość punktóf .- Dalsza rozmowa jakby poszła w zapomnienie, ponieważ weszli do Dormitorium, mijając się ze sporą grupką starszych Ślizgonów wychodzących na Obronę Przed Czarną Magią .
Tym razem jednak żaden z nich nie usłyszał przykrych komentarzy na temat ich przyjaźni .
Weszli i wyszli z książkami ( i Crabb'em i Goyle'm ) cicho .
Po przekroczeniu progu do klasy Zaklęć, czekał tam już bardzo niewysoki profesor Filtwick .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz